wtorek, 20 października 2020

Jesienne wieczory.

Teraz podczas jesiennych wieczorów mamy nadmiar wolnego czas, dzieci wracają do domy koło czwartej godziny i mają czas wolny. Musimy znaleźć jakieś ciekawe rzeczy do zrobienia aby za dużo się nie nudzić.

Tutaj gdzie mieszkamy dzieci dostają ze szkoły zadanie domowe, które zajmuje im 10 min dziennie- jest to tabliczka mnożenia, nauka pisania dziesięciu nowych wyrazów, jedna kartka z zadaniami z matematyki, jedna z zadaniami z gramatyki angielskiej- to zadania na cały tydzień, dzieci mogą je wykonać kiedy chcą i przynieść na kolejny piątek do szkoły. Moje dzieci robią jeszcze zadania z matematyki w programie MATHLETICS  (www.mathletics.com). Chodzimy raz w tygodniu na basen, gdzie doskonalą swoje umiejętności pływackie- tutejsze zajęcia bardzo mi się podobają, dzieci jeśli nauczą się kolejnych rzeczy, nie czekają na grupę tylko są oceniane indywidualnie, przechodzą z poziomu na poziom.

Moje dzieci czas wolny poświęcają na  rysowanie, malowanie, projektowanie domów i ich wnętrz, zabawę klockami, figurkami, gry planszowe, czytanie książek, gry komputerowe, jeżdżenie na rolkach, rowerach, grę w tenisa, skakanie po drzewach, zabawy w lesie i nad morzem, gotowanie i pieczenie, oglądanie telewizji – naprawdę mają sporo rzeczy, które mogą robić po szkole i na które chcą mieć czas, więc cieszę się że nie przynoszą zbyt dużo zadań do domu i mogą nauczyć się jak samodzielnie zagospodarować ten czas, wybrać rzeczy, które je cieszą. Tak sobie myślę, że to jest bardzo ważna rzecz aby nauczyć się zarządzać swoim czasem, ponieważ w dorosłym życiu będą mieć pracę, którą mam nadzieję nie będą musieli brać do domu, będą mieć czas w którym można zrobić naprawdę dużo- jednak nie wiele ludzi to potrafi, mówiąc, że czas popołudniu im ucieka i nie zdążyli zrobić właściwie nic.   

Dzieci mają teraz czas na szukanie różnego rodzaju hobby i sprawdzanie co chciałyby robić dużej i w co się bardziej angażować, dlatego często robimy coś nowego. Tym razem dziewczynki zainspirowane przez kuzynkę, która zrobiła kilka przepięknych misiaczków na szydełku, postanowiły również spróbować. Kupiliśmy zestaw włóczki, szydełka oraz zestaw dla dzieci do stworzenia laleczek.  



Mam nadzieję że już nie długo pochwalimy się efektami naszej popołudniowej zabawy.

A Wy macie może jakieś ciekawe pomysły na spędzanie długich jesiennych wieczorów w domu?

Nasze nowe hobby: język mandaryński.

 Przez ostatnie miesiące sporo się u nas działo jednak jakoś nie mogłam znaleźć czasu aby to opisać, niedługo się przeprowadzamy i musieliśmy zrobić przegląd naszych rzeczy i popakować je w kartony. W ciągu ostatnich miesięcy Kornelia i Hubert obchodzili swoje kolejne urodziny. 







Dostali nowe zabawki, którymi bawią się popołudniami. Dzieci jak zawsze sporo tworzyły, rysowały, układały puzzle, uczyły się

 



 

i robiły eksperymenty zainspirowane THEDADLAB. 



Chodziliśmy na spacery, bawiliśmy się w lesie.

 

 

Julia rozpoczęła nową szkołę a w niej zaczęła się uczyć języka mandaryńskiego, to zainspirowało nas do popołudniowych zabaw. Zawsze chciałyśmy się go uczyć, ponieważ fascynował na ich zapis graficzny wszystkich wyrazów. Znaleźliśmy kurs nauki języka chińskiego na www.duolingo.com i oczywiście jak zawsze ta strona nas nie zawiodła, w przystępny sposób uczymy się pierwszych słówek. Znalazłam genialny program stworzony przez  pasjonatkę tego języka ShaoLan. Stworzyła ona zestaw kart z obrazkami, dzięki którym w zabawny sposób wtajemnicza nas w budowę poszczególnych wyrazów oraz w tworzenie zdań. Kupiłam dla moich dzieci pierwszy zestaw, aby popołudniami poświęcać pół godziny na naukę kolejnych słówek, oraz na próby zapisów ich. 

 

 

( pokazuję karty Hubertowi i mówię do niego zobacz to jest człowiek, potem kolejny pokazuję   - a on do mnie mówi a to woda, ja zdziwiona pytam skąd ty to wiesz a on uśmiecha się i mówi wiesz to z tych bajek co oglądam, jak oni się zamieniają to pokazują chińskie znaki i mówią: woda).

Na stronie CHINEAST (www.chineasy.com) można nauczyć się wymowy poszczególnych słów. Kupiłam również klocki, na których znajdują się obrazki oraz wyrazy w tym języku, aby uczyć się kolejnych słów. 

 


 

Podobno aby móc przeczytać proste teksty potrzebujesz znać 1000 tych znaków, a aby swobodnie mówić, pisać, czytać tylko 20 000 – co to dla nas – mam nadzieję, że starczy nam zapału na dłużej i za rok będziemy znać pierwszy 1000. Kupiłam też słownik obrazkowy oraz zeszyt do ćwiczeń.




 To zaczynamy naszą przygodę z kolejnym językiem, musimy jeszcze dokupić sobie specjalne pędzelki do ćwiczeń kaligrafii. A Wy też lubicie się uczyć nowych języków?