Pokazywanie postów oznaczonych etykietą matematyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą matematyka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 listopada 2022

lipiec 2022

 

Trochę naszło mnie na wspomnienia, dziś wracam myślami do lipcowych wycieczek a jedną z nich był wyjazd na klify Siedem Sióstr (Seven Sisters), cudne miejsce. Widoki były naprawdę piękne, na znaku który opisywał ile czasu będzie trwał spacer, można było wybrać sobie 500m do plaży lub droga górą 2,5 mili- wybraliśmy spacer górą. W połowie drogi dzieci miały już dosyć i chciały wracać, zachęciliśmy ich do dalszej drogi mówiąc, że na końcu na pewno jest miejsce gdzie zjemy lody i odpoczniemy kąpiąc się w morzu. Gdy wracaliśmy Hubert stwierdził, że następnym razem możemy zjeść lody w domu bo mamy dużo w zamrażalce a nie wymyślać takiego długiego spaceru aby je kupić. Potem stwierdził że mimo że szliśmy bardzo długo w upale 30 stopniowym w górę i dół po klifie to było bardzo fajnie i może tam jeszcze wrócić.






W lipcu jeździliśmy często na plażę, ponieważ pogoda była wspaniała, teraz miło byłoby wrócić i poopalać się na plaży.


Inne rzeczy które robiliśmy w domu: wspólnie gotowaliśmy, uczyliśmy się i bawiliśmy.

poniedziałek, 14 marca 2022

smoki

 

W tym tygodniu zajęliśmy się nowym tematem: SMOKI. Hubert uwielbia bajki o smokach, dlatego postanowiłam wykorzystać to w naszych domowych lekcjach. Uczyliśmy się różnych przedmiotów wykorzystując ten temat. Zaczęliśmy od czytania książki pod tytułem „The in Complete Book of Dragon” Cressida Cowell


Ćwiczyliśmy również zadania matematyczne układając układanki, które stworzyłam z wydrukowanych obrazków z bajki „Jak wytresować smoka”, następnie zalaminowałam je, pocięłam je i na odwrocie zapisałam zadania matematyczne, które po rozwiązaniu należy umieścić na planszy z liczbami od 1 do 100.


Zrobiliśmy też grę w której zadaniem jest zbieranie jajek ze smoczych gniazd. Gracz przemieszcza się po polach w pięciu kolorach, każdy kolor odpowiada jednemu graczowi, na polach jest liczba plus lub minus, w zależności od niej dany gracz zdobywa smocze jajka lub oddaje je smokowi, wygrywa ten kto na koniec gry – gdy wszyscy gracze dojdą do mety będzie posiadał najwięcej zdobytych jajek.


Planszę gry zrobiliśmy rysując jajka w pięciu kolorach (żółty, niebieski, czerwony, zielony, fioletowy) na jajkach umieściliśmy cyferki np. -1, -2, -3, +1, +2, +3. Z masy solnej stworzyliśmy pięć smoków, z których każdy dostał do swojego gniazda 20 jajek- w odpowiednim kolorze.




Gra bardzo podoba się dzieciom tym bardziej, że same ją stworzyły dało im jeszcze więcej radości.

Oprócz tej zabawy stworzyliśmy również kartonowego smoka w którym można odlecieć do krainy fantazji i spotkać się z ulubionymi bohaterami i polatać z mini po bezchmurnym niebie.




Cały tydzień spędzimy wspólnie w domu więc pewnie zajmiemy się jeszcze innymi tematami dla umilenia sobie nawzajem czasu.

środa, 23 lutego 2022

Trochę matematyki.

Dzisiaj u nas kolorowa matematyka. Użyłam do niej kolorową drewnianą tęczę, 20 samochodzików, białe kartki papieru, kolorowe pisaki.

Najpierw trochę zabawy aby uporządkować liczby od 1 do 20. Na samochodziki przykleiłam liczby od 1 do 20. Następnie stworzyłam do nich garaże do których miały wjechać samochody. 





Potem trochę zabawy w ustawianie liczb w kolejności od 1 do 20. Kolejną zabawą to podział liczb na parzyste i nieparzyste, można przez to utrwalić tę wiedzę.


Inną zabawą są działania takie jak: dodawanie,


odejmowanie, 


mnożenie, 


dzielenie.



 Oraz proste ułamki:


To tyle matematyki na dzisiaj, tęczę można wykorzystać również do innej zabawy, na przykład powtórki nazw miesięcy, ich kolejności w roku oraz pór roku.



niedziela, 17 października 2021

Początek października.

Minęła połowa października, powoli przyzwyczailiśmy się do rutyny związanej z czasem gdy chodzimy do szkoły. U nas wszystko wróciło do normy. Moje dzieci chodzą do szkoły, którą codziennie zaczynają o 8:40 i kończą o 15:20 w Anglii dzieci odprowadza się  do szkoły i odbiera w tych godzinach, zawsze rodzince czekają przed szkołą w tłumie aż nauczyciel wypuści dzieci, w młodszych klasach dzieci wychodzą z nauczycielem gdy znajdą w tłumie swojego rodzica pokazują go i wtedy mogą do niego iść. Dzieci mogą wracać do domu same gdy skończą dwanaście lat, to zupełnie inaczej niż w Polsce i trzeba się do tego przyzwyczaić. Inną różnicą jest to, że do klasy 6 czyli do wieku 11 lat- dzieci mają tylko jednego nauczyciela, który uczy wszystkich przedmiotów, nauczyciel ma swojego asystenta, który mu pomaga podczas lekcji. Klasy mają po około 30 osób. W wieku dwunastu lat dzieci zmieniają szkołę, którą zwykle wybierają w październiku wypełniając formularz na którym mogą podać trzy szkoły z okolicy, wyniki do jakiej szkoły zostało przypisane dziecko otrzymuje się w marcu- u nas w tym roku zmienia szkołę Kornelia. Dzieci pod koniec szóstej klasy zdają egzamin SAT-s, który pomaga w przydzielaniu dzieci do klas w klasie siódmej i wtedy dopiero dzieci mają różnych nauczycieli do różnych przedmiotów.  To duża zmiana dla dzieci, ponieważ w szkołach są różne budynki do poszczególnych przedmiotów i dzieci muszą się w nich odnaleźć. To na razie tyle o edukacji w Anglii, przejdźmy do mojego siedmiolatka i tego co robimy w domu po lekcjach. Przede wszystkim dalej chodzimy na zajęcia z wspinaczki, które bardzo podobają się moim dzieciom.

 Kolejną rzeczą jaką robimy w domu to ćwiczenia z matematyki, nadal korzystamy z mathletics – który naprawdę bardzo lubimy, robimy na nim około 2000 punktów w tygodniu, jest on bardzo dobry do powtórek. Po za tym gramy w szachy i ostatnio Hubert nauczył się układać sudoku 9x9 – cieszą się bo ja bardzo lubię to robić i widzę że mu się też bardzo spodobało. 



Znalazłam też książkę „Holiday activity  book”, jest w niej mnóstwo ciekawych zadań, które robiliśmy wspólnie z moim siedmiolatkiem. 

 




Mieliśmy też czas na ćwiczenia z czytania: 




Hubert znalazł mój bardzo stary tłumacz i próbował czytać różne wyrazy w sześciu różnych językach.

 


 Poza tym uczyliśmy się wiązać sznurowadła i ćwiczyliśmy przeróżne wzory.

 




 Hubert bardzo chciał namalować drzewo zimowe a ja powycinałam dla niego płatki śniegu a on zrobił z nich obrazek.

 


 Bawił się też styropianem i tworzył z nich różne rzeczy. 

 



Miał też czas na zabawę klockami. 

 

Spędził też sporo czasu grając na tablecie, muszę jednak ograniczyć jemu ten czas, kiedyś byłam bardzo przeciwna temu aby dzieci grały w gry komputerowe, jednak gdy poszły do szkoły to większość dzieci opowiadała w co grają i tak się zaczęło. Teraz gdy widzę jak moje dzieci potrafią spędzać godziny przed komórką przeraża mnie to, pracuję nad tym aby to zmienić i podziwiam rodziców, którzy potrafią w świecie w którym komputery, tablety, komórki są na wyciągnięcie ręki twardo powiedzieć NIE. 

Tak nam mijał początek października, mam nadzieję, że na kolejny wpis znajdę wcześniej czas, życzę miłego weekendu!