Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie w Danii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie w Danii. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 grudnia 2016

TIVOLI - Kopenaga



Nasze życie w Danii dobiega końca, na pewno będziemy tu przyjeżdżać w odwiedziny. Przed wyjazdem chcieliśmy jeszcze zobaczyć słynne Tivoli. 


Mieści się ono w centrum Kopenhagi.  Mieliśmy iść tylko pospacerować i pooglądać co mieści się za wielkim murem jednak gdy weszliśmy do środka ( cena 120 koron od osoby dzieci poniżej 8 lat nie płacą) i dzieci zaczęły oglądać wszystkie atrakcje i wybierać na czym chcą się przejechać postanowiliśmy kupić bilety na korzystanie z atrakcji, nam najbardziej opłacało się kupić bilet dla dziecka na wszystkie atrakcje ( cena 225 koron) oraz jeszcze jeden bilet dla dziecka z rodzicem na wszystkie atrakcje (cena 450 koron)- z tego biletu korzysta jedno dziecko i opiekun, mogliśmy się wymieniać, ponieważ byliśmy jeszcze z Hubertem, którym na zmianę się opiekowaliśmy. Można też korzystać z biletów jednorazowych –są one za 25 koron, jednak na niektóre atrakcje od osoby trzeba dać dwa takie bilety lub trzy, są jeszcze bilety na przejazdy kolejkami. 

Tivoli bardzo się nam spodobało, chyba teraz kiedy można było zobaczyć je w scenerii świątecznej miało jeszcze większy urok. Przecudne choinki, kolorowe domki i uliczki. Zapach pierników, grzanego wina i ciepłego kakao, świąteczna muzyka dodawała nam jeszcze większej radości ze wspólnego spędzania tego dnia. 

















Można było również pooglądać stragany wypełnione świątecznymi ozdobami. 





Jeździłyśmy kolejkami oprócz tych szybkich, które podobają się dziewczynkom, bardzo spodobała nam się jeżdżenie w walizkach, w których mogłyśmy słuchać  bajek Christiana Andersena i oglądać śliczne kolorowe, drewniane, makiety.  





Dzieci mogły bawić się na placu zabaw, tam najbardziej podobało się Hubertowi. 




 
Można było zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z Mikołajem jednak tam nie dotarliśmy, ponieważ naszym dzieciom nie chciało się czekać w kolejce.
Gdy zrobiło się ciemniej zapalono wszystkie światła i wtedy zrobiło się jeszcze ładniej. 







Dziewczynki powiedziały nam, że to był przecudny dzień.

wtorek, 22 listopada 2016

Szkoła.




Tak wyglądało dzisiaj niebo gdy rano wychodziłyśmy do szkoły- prześliczne.



Postanowiłam napisać jak wygląda początek edukacji w Danii. Szkoła duńska z moich obserwacji jest bardzo przyjazna dla dzieci. 


Dzieci rozpoczynają naukę w wieku sześciu lat i do szkoły idą w maju, aby przed rozpoczęciem roku szkolnego, który jest w sierpniu, poznać dzieci oraz nauczycieli. Do szkoły chodzi się od sierpnia do przedostatniego tygodnia czerwca. Dzieci każdego dnia rozpoczynają lekcje o godzinie ósmej rano i kończą o czternastej, po lekcjach mogą zostać w szkołach – są to godzinny odpłatne. Dużo czasu spędzają na boiskach szkolnych, biegając, jeżdżąc na rowerkach, grając w piłkę, chodząc po drzewach, bawiąc się na huśtawkach, placach zabaw, w piaskownicach. Dzieci na jedną z przerw losują z woreczka imię osoby z którą mają wspólnie się bawić, co ma pomagać w tym żeby dzieci bawiły się z różnymi dziećmi i wspólnie się poznawały. W starszych klasach są również tworzone grupy dzieci, które odwiedzają się w swoich domach, spędzają tam popołudnie wspólnie się bawiąc, w kolejnym miesiącu kolejne dziecko z grupy zaprasza kolegów do swojego domu. W czasie lekcji mają przerwy na taniec, biegi,  masaże placów. Jedzą dwa śniadania zwykle jest to ciemne pieczywo z serem lub mięsem czasem z czekoladą, dzieci piją wodę, jedzą owoce i warzywa. Uczone są zdrowego trybu życia, tego że powinno się zdrowo odżywiać oraz dbać o kondycję ciała, dużo dzieci przyjeżdża do szkoły na rowerach.
Dzieci do domu nie dostają żadnych zadać domowych w domu mają się bawić, czasem dostają kilka wyrazów w języku duńskim, aby zapoznać się ich pisownią. Raz w tygodniu idą do biblioteki, aby wypożyczyć książkę do czytania. W szkole robią ciekawe prace plastyczne. Uczą się pracy w grupach budując na przykład szałasy na boisku szkolnym.
 Jeżeli w szkole ktoś ma jakieś problemy to nauczyciele starają się pomagać. Dzieci oglądają wspólnie bajki, słuchają książek, które czyta nauczyciel. Dzieci często wychodzą do muzeów, do ZOO, mają szkolne koncerty, dużo w szkole śpiewają, słuchają muzyki. Za nic nie trzeba zapłacić, nauczyciel tylko mówi że następnego dnia dzieci uczestniczą w jakimś wyjściu klasowym. Każde dziecko ze szkoły dostaje wszystkie książki, zeszyty, wszystko co jest potrzebne do zajęć. Dzieci na początku muszą mieć swój plecak, śniadaniówkę oraz piórnik z kredkami, pisakami, długopisem, ołówkiem, gumką, nożyczkami, chociaż i to jest w klasach przygotowane na stołach dla dzieci , ale dzieci noszą swoje. Mają też worek z ubraniem na zajęcia gimnastyczne. Książki są w szafkach w szkole, dzieci biorą je czasem do domu, gdy na przykład chcą przeczytać sobie czytanki.
U Korneli w grupie zero czyli takim przygotowaniu rocznym do szkoły, przychodzą dzieci z klas starszych i czytają im książki.  
W szkołach są organizowane spotkania całych rodzin, aby tworzyć wspólnotę klasową, spotkania są popołudniami każdy rodzić przygotowuje posiłek na wspólną kolację i coś słodkiego na po kolacji. Rodzice mogą wtedy obejrzeć program przygotowany przez dzieci oraz zjeść wspólnie kolacje, poznać się z innymi rodzicami, w tym czasie dzieci bawią się wspólnie.
Przed świętami są również spotkania z rodzicami są to wspólne śniadania, na których rodziny wspólnie dekorują klasy.
Moim dziewczynkom bardzo szkoła się podoba czasem mają tylko problem z porozumiewaniem się, ale nauczyciele zawsze są pomocni. Widać że każdy nauczyciel w szkole jest dla uczniów i że robi to co lubi.