środa, 18 października 2017

prace plastyczne inspirowane ksiażkami



Po zajęciach plastycznych poszłam z dziećmi wymienić książki z biblioteki, Hubert dalej zauroczony tematem dinozaurów wybrał książkę i wskazując na nią, powiedział że on chce to robić. Wróciliśmy do domu wyciągnęliśmy kolorowe kartki, farby, kredki i rozpoczęliśmy prace. Z książeczki wybrał kilka obrazów, które spodobały mu się najbardziej


 zainspirowani stworzyliśmy swoje:





Hubert zupełnie sam narysował maskę, wyciął ją i dokleił słomkę:

 
Zainspirowani kolejnymi książkami z zabawami plastycznymi


 stworzyliśmy obrazki z pięknymi owadami. 


A potem zamek dla księżniczki.

zajęcia plastyczne w bibliotece



Dowiedziałam się że w naszej bibliotece są w soboty spotkania na których można spędzić fantastyczne dwie godzinny oddając się malowaniu, z uwagi na to, że ja również bardzo lubię malować oraz że bardzo chciałam robić coś tylko z dziewczynkami postanowiłam pójść tam z nimi. Dziewczynki bardzo polubiły zajęcia, za swoje oszczędności kupują teraz farby, płótna, pędzle. To są obrazki, które namalowały na zajęciach. 
Nocne niebo.





 Jesienne jezioro. 



 

Czasem malują ten sam temat co inni uczestnicy zajęć a czasem zupełnie coś innego. Zawsze wracają do domu bardzo szczęśliwe i nie mogą się doczekać kolejnej soboty.

gimnastyka



Dziewczynki chodzą od miesiąca na gimnastykę,  bardzo im się podobają te zajęcia. Jednak jak wiadomo jedna godzina tygodniowo ćwiczeń nie wystarczy aby ciało było porządnie rozciągnięte a zadania wychodziły bez trudu. Dziewczynki chciałyby robić to co ich koleżanki na zającach, różnica jest tylko taka, że one chodzą tam jeden miesiąc a inne rok albo dłużej. Wiadomo jest, że gdyby były rozciągnięte to zadania robiły by bez większego trudu, ale tak nie jest- na razie.
Przy trójce dzieci ( kto ma to wie) nie jest łatwo zrobić wszystko co każde z nich by chciało każdego dnia, jedno chce malować, inne lepić z plasteliny jeszcze inne ćwiczyć – i oczywiście bez mamy każda ta czynność jest mniej interesująca. Dziewczynki bardzo chciały abym im pomogła w codziennych ćwiczeniach to znaczy abym mówiła co mogłyby robić w danej chwili, pomyślałyśmy nad tym dłużej i wymyśliłyśmy, że stworzymy sobie zestaw ćwiczeń, które należy zrobić każdego dnia, ale nie wspólnie tylko indywidualnie. Dziewczynki wypisały w Wordzie  zadania, wydrukowały je a ja nakleiłam je na patyczki. Na patyczkach znalazły się również serduszka w dwóch kolorach, które mają być informacją czy dane ćwiczenie jest rozgrzewką czy zadaniem po rozgrzewce. Na początek losuje się zadania z zielonym serduszkiem po wykonaniu 10 z nich przechodzimy do zadań z serduszkiem niebieskim. 





Myślę że nasz zestaw to taki podstawowy pakiecik, potem gdy dziewczynki opanują dane ćwiczenia i poznają nowe na zajęciach to dorobimy kolejne patyczki. Jak na razie to takie nasze początki.

środa, 11 października 2017

Dinozaury.



Kolejnym tematem, który będziemy poznawać w październiku jest temat związany z dinozaurami. 
Hubert ostatnio bardzo polubił bajki: „Dinopociąg” oraz „Pradawny ląd”. Często mnie pyta jak nazywają się poszczególne dinozaury, to też było powodem pojawiania się u nas półki z zadaniami z tymi gigantycznymi zwierzętami. 


Bardzo dużo czasu spędzamy czytając książki niektóre przywieźliśmy z Polski a inne wypożyczyliśmy w bibliotece, dlatego są one w dwóch językach, to pomaga w rozszerzaniu naszego słownictwa.









Z książek poznajemy wiedzę na temat przeszłości, dowiadujemy się jakie były rodzaje dinozaurów, co jadły, co to są skamieniałości, rozmawiamy o erach itd. 
Razem z dinozaurami liczymy, 


Hubert bawił się dinozaurami zatopionymi w lodowych bryłkach, szukał ich rozłupując lód, potem obserwował jak resztki lodu roztapiają się na słońcu, było to dla niego bardzo interesujące. 






Tworzyliśmy wspólnie dinozaury z ciastoliny. 

   Hubert układał puzzle a ja obserwowałam jego skupienie a następnie wielką radość gdy włożył ostatni element.


Kolorowaliśmy wspólnie kolorowanki.


O dinozaurach pewnie będziemy się uczyć jeszcze nie raz to tyle w ramach małego wstępu z moim trzylatkiem.