poniedziałek, 20 października 2014

Zdjęcia dla rodzinki...




Dziewczynki od dawna prosiły mnie o to abyśmy poszły na konie, jednak ja sama i trójka dzieci -to raczej nie jest łatwe, dlatego musiałyśmy poczekać na tatę. Julka trochę na początku była nieszczęśliwa, że to małe kucyki, potem jednak się przekonała i cieszyła się z jazdy. Wrzucam tu kilka zdjęć na pamiątkę dla dziewczynek bo bardzo o to prosiły. 





A tu aby Hubertowi żal nie było, kilka zdjęć z ostatniego miesiąca. Hubert rośnie, poznaje otaczający świat, ogląda kolorowe zabawki, bardzo lubi być noszonym tak aby wszystko widział, wtedy się uśmiecha, śmieje się też do siostrzyczek, gdy go rozśmieszają, lubi leżeć na brzuszku i spać tylko na spacerach, chociaż jego tata mówi, że i z tego rezygnuje, aby wszystko obserwować. Te zdjęcia umieszczam aby mieć co wspominać i aby malować w pamięci wspomnienia moich dzieciaczków. 








piątek, 17 października 2014

GOTUJEMY: dynia.



W czwartki próbujemy spędzać wspólnie czas w kuchni, bardzo lubię gotować z dziewczynkami. Dziś w centrum naszej uwagi była : dynia. 




Zastanawiałyśmy się długo co z niej zrobić i stwierdziłyśmy, że robimy pyszną kolację, placuszki z dyni oraz zupka dyniowa. 


Do zupy potrzebne nam było 5 szklanek rosołu, dynia, papryka, cebula, 2 duże marchewki, słodka papryka, natka pietruszki, sól, 1 łyżka mąki kukurydzianej.
          Jula zaczęła od pokrojenia warzyw i dodaniu ich do rosołu, gotowałyśmy wszystko aż warzywa były miękkie. Następnie poczekałyśmy aż wszystko ostygnie i  zmiksowałyśmy przy użyciu blendera warzywa, potem dodałyśmy przyprawy sól oraz czerwoną paprykę i wstawiłyśmy zupkę na małym ogniu, aby ją zagęścić dodałyśmy mąkę kukurydzianą. 





Julia jeszcze zrobiła trójkątne kromeczki chleba dla tatusia. 

Wszystkie czynności, w których używamy sprzętów kuchennych zasilanych prądem, dziewczynki robią z mamą, nigdy nie pozostawiam ich wtedy bez opieki dla ich bezpieczeństwa, poza tym tłumaczę im o zasadach, których należy przestrzegać pichcąc w kuchni – mówię im gdzie nigdy nie mogą wkładać rączek i na co zawsze mają zwracać uwagę. 

Robiłyśmy również placuszki z dynią. Do placuszków potrzebne nam było: 2 kubki startej dyni, 3 łyżki mąki pszennej, 3 łyżki cukru, 2 łyżki jogurtu naturalnego, dwa jajka. Tym razem wszystko przygotowywała Kornelka, zaczęła od oddzielenia białek od żółtek , starła dynię i następnie połączyła ze sobą wszystkie składniki, potem ubiła białko i delikatnie dodała je do masy. 





Gdy ciasto na placuszki było gotowe ja usmażyłam je na patelni, uważam że dziewczynki są jeszcze za małe aby smażyć przyjdzie na to czas potem.   


Placuszki były pyszne i dziewczynki się zajadały, pozwalając aby rodzice też kilka zjedli.

październik



Nasza piękna złota jesień w tym roku jest wspanialsza niż zwykle dzięki temu, że jest bardzo ciepło, ponieważ możemy się cieszyć codziennymi długimi spacerami wśród przepięknie malowanego krajobrazu. Uwielbiam te kolory na drzewach, uwielbiamy biegać miedzy kolorowymi liśćmi, powrót do domu z przedszkola staje się pełen radości. Dziewczynki bawią się na placach zabaw, zbierają kasztany, a czasem gdy spadnie deszcz skaczą po kałużach – czym byłoby bez tego dzieciństwo?






Codziennie czytamy książki o tematyce zwierząt, o kontynentach, ciekawych miejscach w świecie, mam nadzieję, że moje dzieci będą mogły zobaczyć na własne oczy jak najwięcej tego co piękne i ciekawe.



środa, 15 października 2014

kochane rodzeństwo



Jak to bywa w rodzinach wielodzietnych, starsze dzieci zajmują się młodszymi, więc…
U nas Kornelka przejmuje obowiązki mamusi, bawi braciszka, śpiewa mu kołysanki, karmi mleczkiem z butelki, na spacerku pcha wózek i jest bardzo szczęśliwa, gdy tylko może w czymś pomóc. 





Dziewczynki uczą braciszka, pokazują mu książeczki, mówią jakie odgłosy robią różne zwierzątka, non stop go przytulają i całują. Moje małe aniołeczki.A nasz Hubert jest przeszczęśliwy gdy dziewczynki są blisko.