Nasz chomik dostał nową klatkę,
aby miał więcej miejsca do biegania, ponieważ nie przepada za karuzelą, które
znajdowała się w kupionej przez nas klatce dla niego. Dzieci nadal obserwują go
gdy zaczyna swoje wieczorne aktywne życie.
Jestem spełniającą się mamą dwóch dziewczynek i chłopczyka. Życie z nimi dało mi inne spojrzenie na wszystko co mnie otacza. Bycie mamą daje mi wiele satysfakcji, uwielbiam bawić się z moimi dziećmi, stwarzać im każdego dnia nowe kolorowe zabawy, uczyć je czegoś nowego. Ich uśmiechy każdego dnia dają mi mnóstwo bodźców do działania.
środa, 30 maja 2018
malowanie
Co tydzień chodzimy na malowanie farbami
akrylowymi, również w domu wspólnie tworzymy kolejne nasze obrazki. Tym razem
naszym tematem były ptaki i kwiaty. Czytaliśmy w książkach opisy danych ptaków
a potem tworzyliśmy obrazki na różne sposoby.
Tworzyliśmy też kwiaty malują
sznurkiem.
poniedziałek, 14 maja 2018
morska przygoda
W weekend dziewczyny miały
cotygodniową lekcję pływania, byliśmy też trochę pomalować akwarelami,
spotkaliśmy się z przyjaciółmi i po raz pierwszy popływaliśmy po morzu na
żaglówkach, motorówkach w kajakach.
Dzisiaj kluby żeglarskie miały dzień otwarty
dla rodzin, można było zobaczyć, a także pouczyć się pływać pod okiem
instruktorów. My jako dzieci również pływaliśmy na żaglówkach, bardzo miło to
wspominamy, chcieliśmy zobaczyć czy naszym dzieciom też się spodoba.
Zaczęliśmy
od żaglówek ja popłynęłam z Kornelią a z
Hubertem i Julią popłynął tata, w żaglówkach byli również instruktorzy. Pierwszy
raz płynęliśmy na otwartym morzu, jednak pogoda nam dopisała więc pływało się
naprawdę spokojnie. Dziewczynki mogły same chwycić za stery i słuchając rad
instruktora, mogły popływać oraz poćwiczyć zwrot przez sztag.
Gdy zeszliśmy na
ląd dziewczyny od razu powiedziały, że chcą jeszcze i wybrały motorówkę. Tym
razem ja popłynęłam z nimi dwoma a tata z Hubertem, sternik powiedział nam, że
dziewczynki mają mówić jaką prędkością mamy jechać, więc one krzyczały: „szybciej,
szybciej…” I właśnie motorówka skradły ich serca, za tę szybkość i podskoki na
falach.
Potem przyszła kolej na kajaki, dziewczynki miały płynąć razem jednak
to był ich pierwszy raz na kajaku i w rezultacie każda popłynęła z tatą. Jednak
gdy obracały kajak wlała się im woda więc wyszły z niego całe mokre i to przy
popołudniowym wietrze nie było już takie miłe.
Zakończyliśmy naszą morską
zabawę, przebraliśmy się w suche ubrania i pojechaliśmy do domu na ciepły
obiadek. Dziewczynki dowiedziały się, że jeśli będą chciały uczyć się pływać na
żaglówkach muszą mieć 10 lat, wiec już zaczęły odliczać.
To był bardzo miły dzień.
sobota, 12 maja 2018
z ostatniego tygodnia
Powoli z Hubertem zaczynamy
się przygotowywać do szkoły. Czas szybko
mija a już od września mój mały synek wkroczy w szkolne mury, na początku
będzie uczył się literek i cyferek ale po paru miesiącach będzie już czytał,
chciałam jednak aby najpierw czytał w języku polskim, jednak zainteresowanie
mojego syna nauką jest bardzo malutkie. Próbuję przemycić trochę wiedzy bawiąc
się z nim, przez to nauczył się już sporo, ale nie ma ochoty informować mnie co
już umie, wiem jednak że to normalne i z czasem dowiem się co skrywa jego
umysł. Tak właśnie było z Kornelią, Julia uczyła się bardzo szybko i od razu
wykorzystywała swoją wiedzę dużo mówiła i wiedziałam przez to co potrafi,
recytowała wierszyki w wieku dwóch lat, liczyła, dodawała itd., Kornelia
natomiast była zamknięta w sobie ja jej coś pokazywałam a gdy pytałam aby mi to
powiedziała ona milczała, jednak gdy poszła do szkoły okazało się, że sporo
umie, bardzo szybko się uczy i nie ma z niczym problemów, mam nadzieję, że tak
samo będzie z Hubertem. Teraz jednak chciałam wkleić kilka zdjęć jak się
wspólnie uczymy bawiąc:
Kupiłam dla Huberta zestaw
kolorowych patyczków do liczenia, teraz używamy je przyporządkowując ilości do
danej liczby.
Do liczenia wykorzystujemy
również kolorowe kulki, które nawlekamy na sznurki.
Liczymy też z kolorowymi kartami,
przeliczamy obrazki, które się na nich znajdują.
Do nauki wykorzystujemy gry, które
mamy w domu i tak na przykład w tej grze układamy zadaną liczbę kolorowych
okręgów, staramy się tak je umieszczać aby nie spadały.
Do nauki wykorzystujemy również
nasze zestawy, które stworzyliśmy wzorując się na metodzie Marii Montessori. Liczymy
do dziesięciu oraz poznajemy kolejne liczby do dwudziestu. Materiał układamy na
odpowiednich kolorach kartek, tak aby łatwiej było je zapamiętać.
Hubert bardzo lubi układać wieżę
znalazłam ostatnio taką z bohaterami filmu „Mały Książę”, wieża bardzo się mu
spodobała, układamy ją od największego klocka do najmniejszego. Układamy
również po kolei sceny z filmu który już oglądaliśmy kilka razy, rozmawiamy o
bohaterach z filmu ale również z książki, którą wcześniej przeczytałam
dzieciom, mamy tez wersję na CD, którą lubimy słuchać wieczorami. Kostki
również wykorzystujemy do liczenia od 1-10.
Oprócz matematyki doskonalimy nasze
paluszki bawiąc się w segregowanie kolorowych hydrokulek, Hubert bardzo lubi się
nimi bawić.
Po przedszkolu sięga również po
kolorowy piasek z którego lepi różności.
Hubert uwielbia spędzać czas ze
mną w kuchni, kupiłam dlatego dla niego książeczkę z naklejkami w której
poznajemy słownictwo związane kuchennymi
przedmiotami. Układaliśmy również sztućce przy talerzu, składaliśmy serwetki.
W ramach doświadczeń tworzyliśmy kolorowe
„gluty”, przepisów jest na nie pełno my do naszych wykorzystaliśmy klej, piankę
do golenia , barwnik i odrobinkę płynu do prania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




































